Uszyłam sobie świat :-)

Lubisz to? :-)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Poszukuję żony

Otóż... Jak byłam w ciąży, (jeszcze 4 tygodnie temu - jak tęsknię!) ciągle miałam jakieś niepokoje: a to czy dziecko się nie za mało rusza, a czy w ogóle, a czy nie owinęło się pępowiną (owinęło się, dwa razy wokół szyi!!!), a to to, a to tamto. Myślałam sobie, niech już się wreszcie urodzi będzie święty spokój. A wszyscy w koło mówili, poczekaj jak się urodzi to się dopiero ZACZNIE. Myślałam sobie, co to się właściwie ma zacząć? A no mieli rację. Urodził się Sebastian i... się ZACZĘŁO.



A to żółtaczka, a  to nie przybiera na wadze, a to problemy z karmieniem, a to czy kupę odpowiednią zrobił...itd itd. Oprócz różnych zmartwień jestem w dodatku cały dzień zajęta. Albo karmię, alb przewijam, albo szykuję się na spacer (długi proces), a to  ubranka prasuję, a to ściągam pokarm. Cały dzień i noc coś. No dobrze. Ja jestem zajęta dzieckiem. Mąż o 6.40 wychodzi do pracy, wraca wieczorem również koło 7.00 więc pomijając zmęczenie bo o tym już nikt nie myśli, nie ma po prostu czasu za bardzo żeby zrobić cokolwiek w domu. A co z resztą obowiązków? Zakupy, sprzątanie, prasowanie, gotowanie i opieka nad starszym synem... Kto ma się tym zająć pytam? Rodzinę mamy daleko, przyjaciele mają Swoje życie, obowiązki  choć i tak moja koleżanka-sąsiadka pomyślała i zrobiła nam na święta sałatkę i babkę - dzięki wielkie Aniu! Gdyby nie to ja w ogóle nie zauważyłabym, że są święta).



I to jest moment kiedy zrozumiałam, dlaczego w niektórych kulturach mężowie mają kilka żon. To jest logiczne! Ktoś musi to wszystko ogarniać! Sama zaczynam szukać żony! Ba! Może być ich nawet więcej! Ja będę zajmować się Sebastianem, druga żona będzie prać i prasować, trzecia zajmie się gotowaniem, czwarta sprzątaniem. A może być ich nawet jeszcze więcej bo jak podzielimy obowiązki to znajdziemy nawet czas żeby leżeć i pachnieć :-) W dodatku będzie z kim kawę wypić, poplotkować... same zalety.


W związku z powyższym szukam żony, a nawet kilku więc jak są jakieś kandydatki to ZAPRASZAM!


Pozdrawiam

Niewyspana koronka

PS. A jak ktoś ma więcej niż dwoje dzieci to jak to wszystko ogarnia??????


22 komentarze:

  1. piękne rzeczy w tym blogu z wielką pracą i talentem pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Koronko a może starszy synek może w czymś pomagać? Moi chłopcy mają 3 i 5 lat ale starszego mogę już poprosić żeby odkurzył podłogi, kakao zrobił dla siebie i brata. Może to drobiazgi ale bardzo pomagają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz jeszcze w weekend ugotować hurtowo obiady na cały tydzień i zamrozić:)

      Usuń
  3. Droga Koronko :) Jak czytam to widzę siebie sprzed paru miesięcy... moje starsze dziecię jest sporo starsze, bo ma aż 11 lat, wydawało mi się, że nie będzie trzeba już jej ogarniać... atu się okazuje, że trzeba. Maleństwo też już dość duże (8 miesięcy), w miarę sypiam, udaje mi się ogarniać dom, ale prawda jest taka, że na początku pomagała mi mama, bo bym nie ogarnęła. A Ci co mają 1, 2, 3 lub więcej dzieci zwyczajnie wynajmują ludzi do prac domowych lub korzystają z babć i dziadków. Osobiście znam tylko jeden taki przypadek jak ja i wiem, że i jej jest ciężko (ja też mam rodziny daleko). Trzymam za Ciebie kciuki, z każdą chwilą i dniem będzie łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wielką chęcią bym Ci pomogła :)) , ale mogę przesłać tylko dużo 'wirtualnej energii' ;)
    Pozdrawiam i życzę cierpliwości :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, powinnaś napisać o tym artykuł do gazety.Do tej pory myślałam, że bigamiści są chorzy, ale teraz widzę w tym sens. Jakby te żony to były jeszcze takie fajne dziewczyny jak z blogów, to bym się nawet podzieliła mężem :)
    Buziaki,Sebuś Ci trochę podrośnie i będziesz mieć więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam to wszystko z autopsji. Ale powiem Ci coś, co może chociaż troszkę Cie rozweseli - czasami dzieci podzielają nasze marzenia o rozdwojeniu się :D
    Moja trzyletnia córka powiedziała mi wczoraj: Mamo, daj mi na dzień dziecka drugą mamę. - A dlaczego chcesz mieć drugą mamę ? - spytałam zszokowana - Żeby jedna siedziała w domu z Pysią (znaczy córką moją), a druga wychodziła na zakupy :D

    Czyż nie urocze? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moj maz jest muzulmaninem, wiec praktycznie ma prawo miec jeszcze trzy zony oprocz mnie ;) Czesto, bardzo czesto, szczegolnie wlasnie przed swietami, przed roznymi przyjeciami "brakuje " mi doslownie tej drugiej zony. Smieje sie i mowie ze koniecznie trzeba byloby kogos, zeby mi pomogl myc okna, prasowac moje stosy prasowania, obrobic cale wielkie mieszkanie itd...A maz sie smieje ze jeszcze takiej kobiety nie widzial, ktora by z wlasnej, nieprzymuszonej woli chciala miec druga kobiete pod swoim dachem ;) Nawet chyba wieczorem nie bylabym zazdrosna, bo jak sie ma prawie 50 lat, to od wszystkiego trzeba powoli odpoczac ;) Tym bardziej ze mieszkam na obczyznie i nigdy nie mialam nikogo do pomocy, zawsze bylam zdana sama na siebie, a do tego ponad 20 lat pracy zawodowej, wiec zmeczneie daje sie we znaki....
    Ale zapytaj Alicji z "Beautyhome" ona miala (ma) czworke dzieci i swietnie sobie ze wszystkim poradzila :)
    Koroneczko, glowa do gory, tak naprawde to nie chcialabyc nikogo i poradzisz sobie sama...Buzka i usciski

    OdpowiedzUsuń
  8. a druga zona, juz zamezna moze byc? ;-)
    dasz rade Monia, powoli sie przyzwyczaisz i wejdziesz w nowy rytm. Zobaczysz. A moze jakies nowe zdjecie Sebulki?
    sciskam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jestem córką małgorzaty ... Moja mama ma 3 dzieci i ja urodziłam się potem za 1 rok mój brat a potem za 2 lata siostra była wcześniakiem. A moja sąsiadka ma 5 dzieci!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wysłałam Ci maila :)
    Nie wiem jak inne wielomatki, ale ja nie ogarniam się domowo zupełnie ;) I nawet mi na tym niespecjalnie zależy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również podziwiam te kobiety, które potrafią wszystko ogarnąć, dom dzieci i jeszcze mają chwilkę dla siebie. Podziwiam również mojego szwagra, musiał poradzić sobie z czwórką dzieci najmłodszy miał 5 lat jak zmarła moja siostra następny 7, 13 i najstarsza córka 15, która również zmarła w zeszłym roku w dodatku szwagier pracuje na kopalni i tylko na nocki żeby w dzień móc zająć się dziećmi. Oczywistym jest, że masz prawo do chwili zwątpienia i poczucia, że jesteś sama z tym wszystkim ale jestem pewna, że jak patrzysz na Sebcia to całe zmęczenie przechodzi :)) Powodzenia Kochana my jesteśmy z Tobą :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm, niezły pomysł z żonami, ale ja musiałabym być ta pierwsza oczywiście!
    A moja sąsiadka ma sześcioro dzieci i jest młodsza ode mnie!
    Z tego co pamiętam, to pierwsze tygodnie u mnie też tak wyglądały. I zapewniam, to minie:) Po prostu ciesz się maluszkiem i nie staraj się byc za wszelką cenę doskonała:)

    OdpowiedzUsuń
  13. hahaha a to dobre ;) Skarbie pociesz sie ze masz juz ciut odchowanego pierworodnego...gorzej jak sa dwa maluszki w domku np.rok po roku...to dopiero masakra zeby kazde mialo zaspokojone potrzeby nie tylko zywieniowe,ubraniowe itp ale i byly odpowiednio wykochane i wyprzytulane :)

    Zostaw dom niech stoi na "glowie" i sie nie przejmoj ;)Przyjdzie czas ze wszystko wroci do normy :D A inne zony ...czemu nie jesli ktos tak lubi ...ja tam raczej nie lubie sie dzielic ;)Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobre!!!
    Kochana ja też to przerabiałam, czasami miałam wszystkiego dosyć, nawet włosy obcięłam na króciutko bo szkoda było marnować czasu na ich układanie. Ale uwierz mi to minie, teraz jak tak patrzę na moich chłopców to żal tych minionych chwil pewnie niedługo starszy gdzieś wyfrunie a mi jak by jedno skrzydło odciął. Już na samą myśl oczy mi się szklą.
    Nie zawsze musisz być doskonała pomyśl że czasami inni maja gorzej najważniejsze że jesteś mamą i masz te swoje ukochane pociechy. Zapewne nieraz się na tym łapiesz że jak wchodzisz do pokoju dziecinnego i widzisz tego małego szkrabka tak słodko śpiącego to Ci wszelkie złości mijają. Pozdrawiam i głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  15. jak ktoś ma więcej dzieci, to dzieci dbają o młodsze i jakoś leci ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj.Twojego bloga podczytuje od dawna :) historia Błażeja i Veroniki wciąga.. częściej zaczęłam zaglądać z powodu Seby :) ot więź taką jakąś poczułam, bo sama 25marca urodziłam drugie dziecię Fryderyka :) z tym, że pierwsze dopiero ma 3 latka.. nie jest łatwo;) Ratuje mnie fakt, że starsze dziecię chodzi do przedszkola, ale najbardziej pomoc męża.Teraz gdy jest ciepło zabiera dwójkę na 1-2 godziny po pracy na spacer - wtedy mam czas na szycie, zmywa po obiedzie, gotuje - raz ja a raz on szykuje jakiś obiad.Już przy pierwszym dziecku jego działką była kąpiel dziecka - fakt wpłynęła na to pogadanka nt kąpieli w szkole rodzenia. Pomoc drugiej osoby na pewno jest niezbędna, jednak nie musi to być druga żona, przecież obok jest mąż :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Koronko co mogę Ci poradzić to to żeby więcej angażować rodzinę do pomocy.To jest jedno po drugie musisz ułatwiać sobie pracę. Ja mam troje dzieci wprawdzie już odchowane ,ale jak były małe to chowałam je sama bez żadnej pomocy. i też miałam problemy z ogarnięciem wiele rzeczy robiłam wieczorem jak dzieci spały. Pamiętam że jak gotowałam obiad to stawiałam łóżeczko w przedpokoju, żeby dziecko mie widziało i żebym nie musiała biegać do niego jak płakało .Przygotowywałam sobie też pół produkty do przygotowywania obiadu. Serdecznie pozdrawiam i całusy dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana,jesteś zuch dziewczyna i na pewno sobie poradzisz! Ale rozumiem Cię doskonale.Ja miałam ogromną pomoc ze strony Michała (obiady mi odpadały :)i nie tylko) i mama też od czasu do czasu wpadała,a i tak było ciężko.Zresztą do tej pory nie umiem sobie wszystkiego odpowiednio zorganizować.Podziwiam kobiety,które mają dzieci o małej różnicy wieku.Wtedy to już bym sobie zupełnie nie dała rady!Na pewno jeśli chodzi o dzieci taka mała różnica jest fajniejsza,ale dla nas mam większa przerwa bardzo ułatwia życie.Chociażby takie drobiazgi jak ubieranie,kąpiel czy zrobienie sobie śniadania czy kolacji przez starszaka już ułatwiają codzienną egzystencję.Pewnie zaczyna się od pierworodnego dużo więcej wymagać niż gdy był sam,ale niestety inaczej się nie da.
    Co do spania,to od urodzenia Zosi zastanawiam się codziennie: Kiedy się wreszcie wyśpię !? :D
    Ściskam Cię mocno i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii!
    A mężusia może na tacierzyński albo przynajmniej jakiś urlop?
    PS.Jak widać na drugą żonę się nie nadaję,bo samej by mi się pomoc przydała.Ale wolałabym raczej drugiego męża niż pozwolić się jakiejś innej babce po moim domu panoszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Droga Koronko:)Ja co prawda mam "tylko " dwoje dzieci,ale z małą różnicą wieku.Co Ci kochana będę pisać,że mąż był w pracy,że ja nie wyspana,że karmienie piersią (przez 10 miesięcy nawet dwoje dzieci i to nie są bliżniaki)i zero pomocy.Po prostu napiszę,że BARDZO Cię rozumiem i trzymam kciuki przede wszystkim za Twój spokój-bo tylko gdy przestaniesz sie zamartwiać będziesz mogła w pełni cieszyć się swoim maleństwem.Co do całej reszty DASZ RADĘ bo my kobietki to silne stworzonka jesteśmy.Pozdrawiam Was serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z noworodkiem nie jest łatwo :-) Między moimi szkrabami jest dokładnie 18 miesięcy czyli 1,5 roku. Początki nie były łatwe. Mąż zawsze tłumaczyl się że On był w pracy w sumie częściowo go rozumiałam ale przecież ja cały dzień też nie odpoczywałam...
    Najlepiej wypisac wszystkie obowiązki (mój mąż nawet nie zdawał sobie sprawy ile rzeczy ja robię w ciagu dnia) i podzielić sie obowiązkami. Pamiętaj, że część rzeczy może poczekać!

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam!
    Czasami podczytuje tego bloga..i bardzo milo mi sie go czyta-to tak na wstępie.
    Ach my mamy -trzymy sie razem.U mnie bylo o tyle gorzej ,ze kiedy urodzil sie syn mąż pracowal za granica.Znaczy sie na czas porodu dostał urlop,ale urlop mu się szybko skonczył i zostałam sama i dzień i noc.Mieszkanko,zakupy,,noworodek ,bieganina po szpitalach,i ...pierwszoklasistka-tylko na mojej glowie.Byłam zmeczona,sfrustowana bo syn dal mi w kość jak nie wiem co.A zarazem szczęśliwa .No coż takie życie.
    A ta druga i trzecia żona (dla mnie samej oczywiście)-ooo dobry pomysł.hehe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Nie zawsze odpiszę na komentarze ale czytam je po 3 razy :-) Jeśli zależy Ci na odpowiedzi napisz proszę do mnie maila: koronka@wp.eu

Moje starsze posty zobaczysz tutaj:

Popularne posty

Tak lubię:

Tak lubię:

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)
Mam nadzieję, że mnie znów odwiedzisz!