Uszyłam sobie świat :-)

Lubisz to? :-)

wtorek, 3 marca 2015

Cardigan w skali 1:12

Chciałabym dziś zaprezentować cardigan zrobiony przez moją utalentowaną koleżankę Agnieszkę, z bloga: http://robiesobie.blogspot.com/
Chciałabym podkreślić, że cardigan zrobiony jest na lalkę w skali 1:12 więc jest maleńki. Agnieszka robiła go na igłach do frywolitek bo tak małych drutów znaleźć nie można... 




Szalik też robiła Agnieszka, spódnicę szyłam ja.
Ale cardigan to mistrzostwo świata!

Pozdrawiam

koronka

czwartek, 26 lutego 2015

Kuchnia w skali 1:12 w dzień i w nocy

Miała być skończona jako ostatnia ponieważ jest jakby pomieszczeniem doklejonym do całego doku. Jednak coś mnie tknęło aby powstała szybciej. I oto jest. 
Większość rzeczy do kuchni jest kupionych od różnych twórców. Ja robiłam okap, malowałam meble, no i oczywiście ściany, podłogę o i oświetlenie. Na ścianie była już inna tapeta ale ostatecznie została zerwana i położona nowa. 
Przepraszam za jakość zdjęć tych w świetle dziennym ale robiłam je telefonem. Wstyd się przyznać, mam nowy aparat i nie potrafię nim robić zdjęć. Nawet na auto wychodzą mi niewyraźne. I nie wiem jak to zmienić. Za to zdjęcia robione w nocy są przyzwoite dlatego zaczynam od tych nocnych.
Ukończona jest dopiero jedna ściana. Nad resztą pracuję :-)







Aktualnie pracuję nad zasłonkami. Choć bardziej pasuje tu roleta, ze względu na to, że jest mało miejsca wokół okna to jednak rolety nie będzie. Nie lubię.
Wkrótce pokaże pozostałe ściany.

Serdecznie pozdrawiam

koronka

czwartek, 22 stycznia 2015

Sypialnia?

To jest fragment mojego salonu, z którego chwilowo zrobiłam sypialnię.


Tak lubię.

czwartek, 15 stycznia 2015

Ib Laursen w miniaturze - moje mini skarby


Miniaturowe, karbowane miseczki Ib Laursen. Kiedyś zakochałam się w miseczkach tej firmy. Kupiłam dwie do domu: różową i miętową. Kiedy zobaczyłam miniaturki tej firmy to wiedziałam, że muszę je mieć. Niestety były dość drogie i nie mogłam kupić ich od razu. A jak już później mogłam to już nie było. Po jakimś czasie wreszcie się udało i je kupiłam. Są jednymi z moich miniaturowych skarbów. Drukowane są na drukarce 3D. Wykonane są idealnie, bez żadnej skazy, ślicznie karbowane :-) No i są plastikowe więc jak spadną czy coś, to nic się z nimi nie dzieje. Mają piękne, pastelowe kolory. Nie mogę się doczekać, kiedy skończę mini kuchnię i poustawiam je na jakiejś półce...








Serdecznie pozdrawiam


koronka

środa, 31 grudnia 2014

Miniaturowy koszyk w skali 1:12

Pierwszy miniaturowy koszyk pleciony, który udało mi się zrobić.







Życzę wszystkim odwiedzającym mój blog wszystkiego dobrego w Nowym Roku, wielu twórczych pomysłów, kreatywności i spełnienia wszystkich pomysłów, które Wam w głowie siedzą.

koronka

czwartek, 25 grudnia 2014

Magic Christmas in my dollhouse...
















Wesołych Świąt !
Merry Christmas!

życzy 

koronka

niedziela, 21 grudnia 2014

A w mojej bajce spadł śnieg...


To jest pierwsza odsłona mojego domku od zewnątrz i wewnątrz. Pracuję nad nim już 10 miesięcy. Kiedy go dostałam myślałam, że skończę w 3-4 miesiące. Dziwiłam się kiedy czytałam, że inni pracują nad domkami po kilka lat. Teraz się nie dziwię bo ja po 10 miesiącach prawie ukończyłam salon, czyli JEDNO pomieszczenie i częściowo parter na zewnątrz. Bardzo chciałam jednak "mieć" już pierwsze święta w domku i cieszę się, że mogę pokazać go pierwszy raz w wersji świątecznej. Choć pewnie tego nie widać to wykończenie każdego elementu na zdjęciu wymaga dużo pracy i czasu. Wszystko trzeba było zaplanować, oszlifować, pomalować, znów pomalować, znów pomalować, przykleić... Ostatecznie elewacja malowana była ze siedem razy, a i tak nie jestem pewna czy ten kolor zostanie. Okiennice są wciąż nie pomalowane bo żaden kolor mi nie pasuje. Dach, jak widać, nie ma dachówki. Ba! jest nawet nie przyklejony, ale za to jakie sople z niego zwisają! Wszystko nie ważne. Ważne, że jest mróz, spadł śnieg i można jeździć na sankach oraz że wystrój świąteczny jest gotowy. Zapraszam do oglądania.






Otwieram drzwi i zapraszam do środka.


Poniżej prezentuję salon. Brakuje listew przypodłogowych, opasek wokół drzwi wewnętrznych i jednego okna. Niestety nie było to zależne ode mnie. Pan, u którego kupiłam listwy 3 tygodnie temu, jeszcze mi ich nie wysłał, niestety. Kabel od kandelabra nie jest schowany ponieważ w domku będą jeszcze prowadzone "ciężkie" prace powodujące drgania i obawiałam się, że może mu to zaszkodzić. Jest przymocowany tymczasowo. Ten kandelabr to jedna z moich perełek w domku, a mam go dzięki uprzejmości Pani Agnieszki ze smalldreams.pl. Jest naprawdę piękny i świeci!


Poniżej zbliżenie na lewą stronę salonu. Widać tu też ukończoną już podłogę. Wyszła tak, jak chciałam i bardzo podobnie do podłogi w moim prawdziwym domu. Są to deski dębowe bielone.


A na kolejnym zdjęciu prawa strona salonu. Może to zbyt duże słowo dla tak małego pomieszczenia :-) ale umówmy się, że to salon. Domek jest malutki dlatego pomieszczenia też niewielkie. Muszę przyznać, że trudno było go urządzić bo na każdej ścianie jest okno lub drzwi. Nie wyobrażałam sobie jednak, że miałoby nie być chociaż jednej witrynki. Oryginalnie drzwi, prowadzących do kolejnego pomieszczenia, tu nie było (widać je słabo na zdjęciu bo są otwarte). Nie było żadnych drzwi wewnętrznych w moim domku.  Wykonał je dla mnie mega zdolny stolarz. Bardzo chciałam mieć drzwi wewnętrzne w domku.


Poniżej moja ulubiona twórczość czyli uszyty przez mnie płaszczyk.


Choinkę zrobił dla mnie Pan Ryszard z firmy Kobza. Jest bardzo realistyczna. Myślę, że przed domkiem stanie drzewko również autorstwa Pana Ryszarda. 


Poniżej jedno z moich ulubionych zdjęć. Kocham tą witrynkę! A ten napis Merry Christmas to prezent, który dostałam przy okazji zakupu w sklepiku Lady Fanaberii. (Świetnie mi się tu wkomponował.) Podobnie zresztą jak najprawdziwsze prezenty na zdjęciu powyżej!


Stół nakryty dla dwóch osób, które to zamieszkają w domku. W przyszłym roku na pewno zaproszą przyjaciół. 



I to byłoby tyle na dziś. Następnym razem, w święta lub jeszcze przed świętami, pokażę mój domek pięknie oświetlony wieczorową porą...


Dla mnie ten domek teraz to oczko w głowie. Poświęcam na jego wykończenie każdą wolną chwilę, choć nie ukrywam, że chciałabym aby był już gotowy. Jednak długa droga jeszcze przede mną... Życzę wszystkim zaglądającym na mój blog magicznych snów. 

koronka


czwartek, 18 grudnia 2014

Sanki w skali 1:12

Już kiedyś robiłam sanki - dla Hanki. Na pewno część z odwiedzających mój blog pamięta, a Ci którzy nie znają mojej historii Weroniki i Błażeja zapraszam tu, na jeden z "odcinków":


Tym razem sanki są jeszcze mniejsze. 


Bardzo chciałam zrobić je do zimowo-świątecznej scenerii do mojego domku. Udało się. To już ostatnia rzecz jaką zrobiłam przed świętami do domku. Teraz tylko zdjęcia, zdjęcia i zdjęcia...


Na poniższym zdjęciu pokazane są sanki Hanki i te, które zrobiłam teraz.


Uwielbiam świat w rozmiarze mini :-)
Mini pozdrowienia ślę...

koronka

Popularne posty

Tak lubię:

Tak lubię:

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)
Mam nadzieję, że mnie znów odwiedzisz!