Uszyłam sobie świat :-)

Lubisz to? :-)

piątek, 31 października 2014

Zasłonki

Lubię zasłonki, nie przepadam za firanami, zwłaszcza takimi tradycyjnymi. Rolet też nie bardzo lubię. Zasłony w moim prawdziwym domu pełnią funkcję raczej dekoracyjną. W moim miniaturowym domku będą prawie w każdym oknie. I choć może się wydawać, że na tym etapie budowy domku zasłonki jeszcze nie są potrzebne to jednak musiałam je zrobić i umieścić w oknie w przedpokoju. Wszystko przez to, że po zamocowaniu schodów będę miała bardzo trudny dostęp do tej ściany.
Wyszły tak:



Ci, którzy robili miniaturowe zasłony wiedzą, ja ciężko jest nadać im kształt, tak aby wyglądały realistycznie. jakoś się udało (lakier do włosów zrobił swoje :-) W sumie jestem zadowolona. 
To tyle na dziś, idę spać :-)
Dobranoc

poniedziałek, 27 października 2014

Praca nad moim domkiem

Mój domek nabiera kształtów. Wreszcie! Czekałam na ten moment od kiedy go dostałam w formie pociętych sklejek w kartonie. Skleiłam ścianę przednią i dwie boczne (widać na dwóch ostatnich zdjęciach). W oryginale mój domek tyłu w ogóle nie posiadał ale mój tył dostanie :-) Nie wyobrażam sobie, że domek miałby być otwarty z jakiejkolwiek strony. Musi mieć wszystkie ściany.
Najważniejsze jednak jest to, że skleiłam już fragment werandy domku, zainstalowałam drzwi, poradziłam sobie z zawiasami i działają :-) Mogę je otworzyć i zamknąć choć brakuje jeszcze klamki. Z wielką przyjemnością mogę je już dziś zaprezentować tutaj w tych pięknych okolicznościach jesiennej przyrody. Listki wycięłam dziurkaczem z prawdziwych liści klonu, jakie zebrałam dziś podczas spaceru z synkiem.




I to nie jest tak, że do tej pory nic nie robiłam. Tyle czasu zajęło mi przygotowanie elementów do sklejenia... Niestety sklejka, z której jest wykonany mój domek pozostawia wiele do życzenia... Miałam tego świadomość kupując go więc nie będę narzekać.



A ile jeszcze przede mną.... :-)

Serdecznie pozdrawiam

koronka

czwartek, 11 września 2014

Zielony w kropki, miętowy w kropki...





Mają niecałe 5 cm. 

Miłego wieczoru :-)

koronka


piątek, 11 lipca 2014

Patchworkowa narzuta

Uszyłam pierwszą, patchworkową narzutę. Wygląda tak:




Od wewnątrz wygląda tak:


Narzuta jest oczywiście w skali 1:12. Kolory wybrałam dość mocne, wcale nie moje ulubione (wolę pastele) ale czasem po prostu ma się ochotę na coś innego.


Dużo było z nią pracy ale efekt mnie zadowala więc ok :-)

Życzę miłego weekendu

koronka

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Druga lala Heidi Ott, Moses basket i kolejne dwie rośliny

Udało mi się zrobić ładne zdjęcia więc prezentuję dziś moją drugą lalkę Heidi Ott (16 cm). Tym razem dorosła kobieta - mama... mam ja coś z tymi lalkowymi rodzinami :-) Jak już kupię jedną lalkę to zaraz chciałabym kompletować dla niej rodzinę. Rodzina, dom to mój ulubiony temat zawsze i w każdej dziedzinie.



Pięknie pozuje, ma niesamowite możliwości ustawiania. Moje lalki kolekcjonerskie poszły w kąt.



Zrobiłam również jakiś czas temu Moses basket, z tkaniny i sznurka, dla maleństwa, które już pokazywałam:


Maciupeństwo. 


Powstały też kolejne dwie rośliny:


I tyle...

Dobranoc

czwartek, 5 czerwca 2014

Roślina w skali 1:12

Będzie stała na witrynie lub wisiała na ścianie. Każdy listek wycięłam sama i przykleiłam do drucika. Z efektu jestem zadowolona więc powstaną kolejne takie, może w ciut innym kolorze lub z kwitnącymi kwiatami. Dużo będzie roślin i kwiatów w moim miniaturowym domku. Bo uwielbiam! :-)



Pozdrawiam wszystkich miłośników roślin i kwiatów.

koronka

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Romantyczna pościel w skali 1:12



Mój domek wciąż leży, a stać powinien już dawno... Ale pomalutku działam z detalami. Uszyłam romantyczną pościel. Będzie pewnie jeszcze nie jedna bo pościel to mój konik, nie tylko w miniaturze...

Pozdrawiam

koronka

piątek, 16 maja 2014

Heidi Ott

Kupiłam dwie nowe lale. Są to lale pasujące do domku, o którym pisałam, czyli w skali 1:12. Lalki zaprojektowała szwajcarka - Heidi OTT. Jej miniatury (projektuje nie tylko lalki) charakteryzują się niezwykłą dbałością o szczegóły, a co za tym idzie dość wysoką jakością jak na tą skalę. Dziś chciałabym zaprezentować jedną z jej lal. Heidi Ott sleeping baby - 5 cm!! lala. Myślałam, że pierwszy raz miałam okazję szyć dla tak maleńkiej lalki ale jednak nie. Na ostatnim zdjęciu jest ubrana w śpiochy i kaftan, które (jak się okazało), kiedyś szyłam dla innej lali.

Sukienka, czapeczka i smoczek są zrobione przez mnie.




A przyjechała do mnie taka:


A tu w śpiochach i kaftanie.


Innym razem pokażę drugą lalę Hedi Ott.

Serdecznie pozdrawiam

koronka

piątek, 9 maja 2014

Koszyki w skali 1:12

Okazuje się, że niektóre rzeczy w skali 1:12 wcale nie jest trudno zrobić. Nie mogę jednak powiedzieć, że nie są czasochłonne. Szukałam w internecie koszyków do mojego miniaturowego domku ale żadne mi się nie podobały, a jak już...to wiadomo - zaporowa cena. Postanowiłam więc wziąć sprawę w swoje ręce i sama zrobiłam koszyki. Pokleiłam się przy tym niezmiernie ale efekt jest.




Jak już załapałam technikę to będę dalej kombinować z kolorami, kształtami...oczywiście jak tylko uda mi się oderwać od obowiązków domowych.

Serdecznie pozdrawiam

koronka

wtorek, 6 maja 2014

Miniaturowe misie

Miałam pokazać je już dawno ale jakoś tak się nie złożyło. Nie mogę wciąż tłumaczyć się brakiem czasu bo może to nie jest brak czasu tylko brak jego organizacji? Sama już nie wiem. Jedno jest pewne: ciągle mi go brakuje. Nie mam w pobliżu mamy, siostry...kogoś, kto mógłby wziąć synka na spacer czy pobawić się z Nim w domu żebym ja mogła zrobić cokolwiek innego. Myślę, że dopiero jak Sebastian pójdzie do przedszkola będę mogła się z czymkolwiek wyrobić. Póki co mało mnie na blogu moim i Waszych.

Tak czy inaczej uszyłam dość dawno misie, miniaturowe. Myślę, że są słodkie :-)




Julia jest sprzedana ale Lilka jest wciąż ze mną :-)


Serdecznie pozdrawiam

koronka

Popularne posty

Tak lubię:

Tak lubię:

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)
Mam nadzieję, że mnie znów odwiedzisz!