Uszyłam sobie świat :-)

Lubisz to? :-)

czwartek, 22 stycznia 2015

Sypialnia?

To jest fragment mojego salonu, z którego chwilowo zrobiłam sypialnię.


Tak lubię.

czwartek, 15 stycznia 2015

Ib Laursen w miniaturze - moje mini skarby


Miniaturowe, karbowane miseczki Ib Laursen. Kiedyś zakochałam się w miseczkach tej firmy. Kupiłam dwie do domu: różową i miętową. Kiedy zobaczyłam miniaturki tej firmy to wiedziałam, że muszę je mieć. Niestety były dość drogie i nie mogłam kupić ich od razu. A jak już później mogłam to już nie było. Po jakimś czasie wreszcie się udało i je kupiłam. Są jednymi z moich miniaturowych skarbów. Drukowane są na drukarce 3D. Wykonane są idealnie, bez żadnej skazy, ślicznie karbowane :-) No i są plastikowe więc jak spadną czy coś, to nic się z nimi nie dzieje. Mają piękne, pastelowe kolory. Nie mogę się doczekać, kiedy skończę mini kuchnię i poustawiam je na jakiejś półce...








Serdecznie pozdrawiam


koronka

środa, 31 grudnia 2014

Miniaturowy koszyk w skali 1:12

Pierwszy miniaturowy koszyk pleciony, który udało mi się zrobić.







Życzę wszystkim odwiedzającym mój blog wszystkiego dobrego w Nowym Roku, wielu twórczych pomysłów, kreatywności i spełnienia wszystkich pomysłów, które Wam w głowie siedzą.

koronka

czwartek, 25 grudnia 2014

Magic Christmas in my dollhouse...
















Wesołych Świąt !
Merry Christmas!

życzy 

koronka

niedziela, 21 grudnia 2014

A w mojej bajce spadł śnieg...


To jest pierwsza odsłona mojego domku od zewnątrz i wewnątrz. Pracuję nad nim już 10 miesięcy. Kiedy go dostałam myślałam, że skończę w 3-4 miesiące. Dziwiłam się kiedy czytałam, że inni pracują nad domkami po kilka lat. Teraz się nie dziwię bo ja po 10 miesiącach prawie ukończyłam salon, czyli JEDNO pomieszczenie i częściowo parter na zewnątrz. Bardzo chciałam jednak "mieć" już pierwsze święta w domku i cieszę się, że mogę pokazać go pierwszy raz w wersji świątecznej. Choć pewnie tego nie widać to wykończenie każdego elementu na zdjęciu wymaga dużo pracy i czasu. Wszystko trzeba było zaplanować, oszlifować, pomalować, znów pomalować, znów pomalować, przykleić... Ostatecznie elewacja malowana była ze siedem razy, a i tak nie jestem pewna czy ten kolor zostanie. Okiennice są wciąż nie pomalowane bo żaden kolor mi nie pasuje. Dach, jak widać, nie ma dachówki. Ba! jest nawet nie przyklejony, ale za to jakie sople z niego zwisają! Wszystko nie ważne. Ważne, że jest mróz, spadł śnieg i można jeździć na sankach oraz że wystrój świąteczny jest gotowy. Zapraszam do oglądania.






Otwieram drzwi i zapraszam do środka.


Poniżej prezentuję salon. Brakuje listew przypodłogowych, opasek wokół drzwi wewnętrznych i jednego okna. Niestety nie było to zależne ode mnie. Pan, u którego kupiłam listwy 3 tygodnie temu, jeszcze mi ich nie wysłał, niestety. Kabel od kandelabra nie jest schowany ponieważ w domku będą jeszcze prowadzone "ciężkie" prace powodujące drgania i obawiałam się, że może mu to zaszkodzić. Jest przymocowany tymczasowo. Ten kandelabr to jedna z moich perełek w domku, a mam go dzięki uprzejmości Pani Agnieszki ze smalldreams.pl. Jest naprawdę piękny i świeci!


Poniżej zbliżenie na lewą stronę salonu. Widać tu też ukończoną już podłogę. Wyszła tak, jak chciałam i bardzo podobnie do podłogi w moim prawdziwym domu. Są to deski dębowe bielone.


A na kolejnym zdjęciu prawa strona salonu. Może to zbyt duże słowo dla tak małego pomieszczenia :-) ale umówmy się, że to salon. Domek jest malutki dlatego pomieszczenia też niewielkie. Muszę przyznać, że trudno było go urządzić bo na każdej ścianie jest okno lub drzwi. Nie wyobrażałam sobie jednak, że miałoby nie być chociaż jednej witrynki. Oryginalnie drzwi, prowadzących do kolejnego pomieszczenia, tu nie było (widać je słabo na zdjęciu bo są otwarte). Nie było żadnych drzwi wewnętrznych w moim domku.  Wykonał je dla mnie mega zdolny stolarz. Bardzo chciałam mieć drzwi wewnętrzne w domku.


Poniżej moja ulubiona twórczość czyli uszyty przez mnie płaszczyk.


Choinkę zrobił dla mnie Pan Ryszard z firmy Kobza. Jest bardzo realistyczna. Myślę, że przed domkiem stanie drzewko również autorstwa Pana Ryszarda. 


Poniżej jedno z moich ulubionych zdjęć. Kocham tą witrynkę! A ten napis Merry Christmas to prezent, który dostałam przy okazji zakupu w sklepiku Lady Fanaberii. (Świetnie mi się tu wkomponował.) Podobnie zresztą jak najprawdziwsze prezenty na zdjęciu powyżej!


Stół nakryty dla dwóch osób, które to zamieszkają w domku. W przyszłym roku na pewno zaproszą przyjaciół. 



I to byłoby tyle na dziś. Następnym razem, w święta lub jeszcze przed świętami, pokażę mój domek pięknie oświetlony wieczorową porą...


Dla mnie ten domek teraz to oczko w głowie. Poświęcam na jego wykończenie każdą wolną chwilę, choć nie ukrywam, że chciałabym aby był już gotowy. Jednak długa droga jeszcze przede mną... Życzę wszystkim zaglądającym na mój blog magicznych snów. 

koronka


czwartek, 18 grudnia 2014

Sanki w skali 1:12

Już kiedyś robiłam sanki - dla Hanki. Na pewno część z odwiedzających mój blog pamięta, a Ci którzy nie znają mojej historii Weroniki i Błażeja zapraszam tu, na jeden z "odcinków":


Tym razem sanki są jeszcze mniejsze. 


Bardzo chciałam zrobić je do zimowo-świątecznej scenerii do mojego domku. Udało się. To już ostatnia rzecz jaką zrobiłam przed świętami do domku. Teraz tylko zdjęcia, zdjęcia i zdjęcia...


Na poniższym zdjęciu pokazane są sanki Hanki i te, które zrobiłam teraz.


Uwielbiam świat w rozmiarze mini :-)
Mini pozdrowienia ślę...

koronka

środa, 17 grudnia 2014

Święta już prawie, prawie...

Ja dziś znów klimatycznie... Mój salon jest jedynym pomieszczeniem w domku PRAWIE ukończonym. Ba! Dachu jeszcze w ogóle nie ma :-) ale zarys salonu tak. W dodatku od razu w klimacie świątecznym. Nie wiem co jeszcze zdążę zrobić przed świętami bo muszę jeszcze... oj tam, nie będę pisać, co muszę jeszcze. Dużo jeszcze. Ale nie ważne. Klimat świąt już jest, w moim prawdziwym domu też. Temat porządków świątecznych pominęłam w tym roku, ups!



środa, 10 grudnia 2014

Ruda i palto w skali 1:12

Zrobiłam małe porządki na blogu i uświadomiłam sobie jak wiele mam jeszcze do pokazania. Mam kilka nowych lal. Jedną z nich zdążyłam już sprzedać :-) a jeszcze ani razu nie zagościła na moim blogu. Ale o tym innym razem. Dziś chciałabym pokazać palto i najładniejszą, jedną z wymarzonych lal.


To jest lalka Heidi Ott. Bardzo, bardzo chciałam ją mieć. Zbierałam pieniążki i... zobaczyłam w międzyczasie podobną, tańszą o połowę. Kupiłam. Przyjechała. No cóż. Nigdy więcej tak nie zrobię. Nie da się podrobić oryginału. Owszem, tamta też była ładna ale... jednak to nie to. Sprzedałam tamtą dozbierałam resztę i kupiłam wreszcie tę właściwą :-) 




Uwielbiam rude i żałuję, że sama nie mam rudych włosów :-)

Miłej środy

koronka

wtorek, 9 grudnia 2014

Choinka w skali 1:12

Oto zbliżają się pierwsze święta w moim nowym domku. Ubrałam już choinkę. Choinka ma świecące lampki ale zdjęcie pokażę wkrótce. Jest duża szansa, że przed świętami będę miała nowy aparat, który na pewno zrobi lepsze zdjęcia niż mój dotychczasowy, stary, wysłużony NIKON. To jest to, co ostatnio bardzo ogranicza prezentacje moich prac tu na blogu - brak możliwości wykonania dobrej jakości zdjęć. No ale jest szansa... ;-)


Chcieliśmy ubrać również choinkę w naszym prawdziwym domu ale niestety 6 grudnia nigdzie jeszcze nie sprzedawali drzewek świątecznych. Ubierzemy więc w najbliższy weekend.

Miłego wtorku dla wszystkich, którzy ciężko pracują :-)

koronka

Popularne posty

Tak lubię:

Tak lubię:

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)
Mam nadzieję, że mnie znów odwiedzisz!