Uszyłam sobie świat :-)

Lubisz to? :-)

wtorek, 18 czerwca 2013

Przy desce do prasowania...

Kiedy Sebastian zasypia w ciągu dnia mam jakieś: 1h-1,5h, do 2h na zrobienie... no właśnie. Co robić? Wykąpie się, nie - później, poprasuję, a może jednak dół ogarnę albo łazienkę posprzątam, garderobę....!!! Nie wiem w co mam ręce włożyć. Przy tak małym dziecku naprawdę nie jest człowiek w stanie nic zrobić. Sebastian uczy się chodzić i trzeba cały czas Go pilnować. Nie mogę mieć głowy i rąk zajętych czymś innym niż dzieckiem. Wczoraj, na przykład, rozmawiałam przez telefon, byłam w kuchni (aneksie), a Sebastian kilkanaście metrów ode mnie w salonie. Byłam dosłownie chwilę odwrócona. Kiedy spojrzałam na Niego o zgrozo! mój synek stał chwiejnie na sofie, trzymając się laptopa. Kiedy On tam wszedł, jak to się stało, przecież On jeszcze nie wchodził na sofę! A jak Mu się już udało wejść to nie mógł usiąść, tylko od razu stanąć w dodatku na krawędzi? A gdyby tak spadł??? Matko, wolę nie myśleć. Zdążyłam dobiec.

Przed jakąś godziną zasnął i z listy powyższej dziś wybrałam prasowanie. Chciałam wyprasować chociaż kilka rzeczy. Kiedyś (jak nie było Sebastianka) prasowałam dosłownie prawie wszystko, oprócz ubrań - pościele, ściereczki, ręczniki. Bielizny nie, to już przesada. Teraz prawie nic nie prasuję, tylko męża koszule, Seby pościel, i nasze poszewki na poduszki. Na resztę nie mam czasu. Ja lubię prasować. Najbardziej pościel bawełnianą, suszoną na świeżym powietrzu, na słońcu i wietrze. Matko! jaki to cudowny, naturalny zapach: bawełna, czystość, słońce i wiatr. Mogłabym mieć takie perfumy.

Kiedyś jak przyjeżdżali do nas goście powlekałam im zawsze taką świeżą, pachnącą pościel, sprzątałam i wietrzyłam mega! pokój, przynosiłam jakąś romantyczną lampkę... :-) Jak miło było usłyszeć rano: jak dobrze mi się u was śpi :-) To pewnie powietrze nadmorskie (pewnie też ;-) Teraz też się staram, oczywiście, ale pościel jest z kory (bo nie trzeba prasować), nie zawsze jest lampka i w ogóle nie mam tyle czasu na przygotowania. Ale te czasy wrócą. Niech tylko Seba podrośnie.

To by było tyle na dziś bo Seba właśnie się obudził. Jeszcze tylko chciałam dodać, że w ogrodzie pierwszy raz w zakwitły mi białe piwonie :-) Jeden kwiat był tak dorodny, że się złamał. Mam go w domu. W najbliższym czasie pokażę mój tegoroczny ogród.


Różowe też mam, trochę więcej i kwitły już w zeszłym roku.



Zdążyłam dziś wyprasować tyle tylko. Niewiele ale zawsze coś.



Serdecznie pozdrawiam

koronka

PS. Przepraszam, że to wszystko bez składu i ładu ale czas mnie goni. 
Później odpowiem na Wasze poprzednie komentarze.

15 komentarzy:

  1. Jak cudnie u Ciebie! :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj znam to, dobrze, że nic się nie stało :) A prasowanie nie zając, nie ucieknie, poczeka, są w życiu ważniejsze rzeczy niż prasowanie i sprzątanie, ważne żeby mały był szczęśliwy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, najgorsze jest, że wszystko czeka, prasowanie, pranie, sprzątanie i samo się nie zrobi. Ciągle mi czasu brak. A mały chyba szczęśliwy :-)

      Usuń
  3. takie maluszki zaginają czasoprzestrzeń i w przeciągu sekundy mogą zmienić swoją miejscówkę. wiem, bo też mam małe ciekawe świata dziecko w domu ;-) najważniejsze, że nic się nie stało :-)
    a drzemka dziecka w ciągu dnia i przez te 2h tyle do zrobienia, że nie wiadomo za co się zabrać... też to znam hehe i też sobie powtarzam, że niech tylko dzieć podrośnie :-)
    pięknie tam u Ciebie, pozdrawiam :-)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dollinko, czasem jak nie wiem w co ręce włożyć to siadam i nie mam ochoty nic robić. Wczoraj, na przykład, zaczęłam czytać książkę, chyba to był bunt, nie wiem.
      Jak dzieci nam podrosną będzie więcej czasu na lalki :-)

      Usuń
  4. a ja nie cierpię prasować;) mąż prasuje sobie sam ciuchy, syn niedługo też zacznie:D
    a jak sobie przypomnę jakie ruchliwe sa takie maluchy...to szok...mój synek połowę swoich "wypadków" miał w domu - przy mnie...moment nieuwagi, a nawet, gdy patrzyłam na niego i już sobie o coś głowę rozbijał...klamkę w oknie przy łóżeczku wykręciłam zanim zaczął chodzić;)
    był bardzo "żywy":D
    teraz też...do tego wszedł w wiek "gimbazy", więc doszły nowe problemy...ale damy radę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też sobie już głowę rozbił, kiedy trzymałam Go za rękę!
      A mój starszy też ma 13 lat więc wiem co to za wiek... :-)

      Usuń
  5. Hey great, this has been an awesome help to me, I have had some really strange annoyances in my personal life recently and it is funny how certain things can really pick you back up or make you look differently on the horrible things and get working on the other things in life. Anyway thank you a lot.
    Cccam Server | Cardsharing | Cardsharing Server | Dreambox Cccam | Dreambox Cardsharing

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana,przepraszam! Zajęłam Ci głowę moją paplaniną i Sebuś mógł sobie zrobić krzywdę :( Oj,dobrze,że się nic nie stało. Ucałuj mocno Małego Urwiska od ciotki.

    OdpowiedzUsuń
  7. oj skąd ja to znam :) teraz właśnie zamiast ogarniać mieszkanie czytam m.in. Twojego bloga a zaraz zasiadam do wyszywania a co. W taką gorączkę nie da się sprzątać

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu obserwuję Pani Bloga :) wszystko jest tu piękne i pełne ciepła :)Pozdrawiam serdecznie i będę nadal zaglądaać na bloga :) Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam!

      Usuń

Nie zawsze odpiszę na komentarze ale czytam je po 3 razy :-) Jeśli zależy Ci na odpowiedzi napisz proszę do mnie maila: koronka@wp.eu

Moje starsze posty zobaczysz tutaj:

Popularne posty

Tak lubię:

Tak lubię:

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)
Mam nadzieję, że mnie znów odwiedzisz!